Jak bronić się przed kleszczami?

Wtorek, 23 Maj 2017

Uwaga, będzie długo, ale to bardzo, bardzo ważne‼️ Powiedzieć Wam coś ohydnego? Wystarczy jedno słowo... KLESZCZ. Okropieństwo. Co roku mamy plagę, co roku słychać o przykrych konsekwencjach ugryzienia i co roku zachodzimy w głowę, jak się bronić przed tymi paskudami? Jest kilka sposobów.

Można np. nie wychodzić w ogóle z domu, bo - jak się okazuje - kleszcze są wszędzie, nie tylko w lasach! Ok, to słaby pomysł. Więc co robić❓ Sklepy oferują mnóstwo specyfików przeciw kleszczom - parę złotych i po sprawie, a trochę chemii jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Ale może lepiej poszukać czegoś bardziej naturalnego? Wiecie, że np. mięta jest trująca dla kleszczy i komarów? Wystarczy więc zaopatrzyć się w olejek z mięty pieprzowej, nieco go rozcieńczyć (można np. z olejem kokosowym lub wodą) i rozprowadzić na ubranie (w wypadku rozcieńczenia wodą), ciało (z olejem, jak balsam). Oczywiście, nie jest to 100% metoda, bo takiej, de facto, nie ma, ale z pewnością znacznie obniża ryzyko złapania paskudztwa. Równie dobrze kleszcze odstraszają olejki goździkowy, cytronelowy, z drzewa herbacianego, szałwii, paczuli, trawy cytrynowej, słodkich migdałów. Nie przepadają również za tymiankiem i rozmarynem, z których przecież tak łatwo zrobić roztwór‼️ Zawsze jednak należy dodać kilka kropel soku z cytryny. Można mieszankę przelać do atomizera i stosować bez obaw przed chemią. Pamiętajmy też, że olejki eteryczne nie powinny być nanoszone na skórę bez rozcieńczania! Wyjątkiem jest olejek z drzewa herbacianego. Warto też wykonać wcześniej próbę uczuleniową. Kleszcze przyciąga nasz pot, słodkie zapachy kosmetyków, perfum. Chyba warto odmówić sobie "psika" ulubionej wody toaletowej przed wyjściem na łono natury, jeśli ma nas to uchronić przed wrednym pasażerem na gapę... A co, jeśli już damy się złapać kleszczowi?

Pamiętajcie o jednej złotej zasadzie - NIGDY nie należy wbitych w ciało kleszczy niczym smarować, psikać, polewać. Może to spowodować, że kleszcz po prostu zwróci wypitą zawartość i ryzyko zarażenia boleriozą znacznie wzrośnie.

Kleszcza nie należy również wykręcać - trzeba go delikatnie wyrwać, by żaden jego kawałek nie został w ciele. Wyjętego kleszcza najlepiej zanieść do laboratorium, by upewnić się, że nie był nosicielem chorób. Miejsce wkłucia należy dokładnie obserwować i w przypadku pojawienia się rumienia - niezwłocznie zgłosić się do najbliższej przychodni w celu dalszej diagnostyki. Bądźmy szczerzy - Revitamed chciałby mieć jak najmniej pacjentów po ugryzieniu kleszcza... Nikomu tego nie życzymy i przestrzegamy - po każdym spacerze, nawet w parku miejskim czy po chwilowym wyjściu z psem - dokładnie się sprawdzajcie, szczególnie w miejscach, gdzie skóra jest cienka lub w zagłębieniach (zgięcia kolan, łokci, miejsca za uszami, a także pępek i pachwiny). Niestety - żadne miejsce na ziemi ani na ciele nie jest bezpieczne. Koszmar! W naszym laboratorium także można wykonać badania pod kątem zarażenia niektórymi chorobami odkleszczowymi (Borrelia burgdorferi (borelioza), Toxoplasma gondii, Mycoplasma pneumonia). Cóż - oby nie było potrzeby - ale oczywiście zapraszamy!

http://revitamed.pl/laboratorium